*retrospekcja*
- Jeśli ci powiem, odjedziesz. Nie chcę, żebyś odchodził... - szepczę wtulając się w ramię chłopaka.
- Jeśli ja ci powiem, znienawidzisz mnie na zawsze. Wyrzucisz ze swojego serca. Jedyne co będziesz do mnie czuła to pogardę, obrzydzenie, nienawiść... - młody dorosły zaciska ucisk. - Nie chcę tego...
- Zaczęłabym się ciebie bać? - pytam.
- Nie, bo to co ty chcesz mi powiedzieć, jest równie straszne, jak to co ja chcę ci powiedzieć... - blondyn dotyka mojego policzka.
- Więc wiesz... - mruczę.
- Wiem. Ty też dobrze o wszystkim wiesz. - patrzy mi w oczy, a następnie całuje w usta.
- Czyli teraz staniemy się wrogami na śmierć i życie? - pytam.
- Na to wychodzi... - szepcze smutno.
*koniec retrospekcji*
- Silver, mogę cię o coś spytać? - pyta Cassidy.
- Jasne... - patrzę jej w oczy. - O co chodzi?
- Czemu wąż? - opiera się łokciami o czarny blat wysepki kuchennej. - John, gość którego niedawno zabiłaś miał zwyczaj nazywać cię kobrą królewską. Wieki temu, konkretnie 3 lata temu, poznałaś o 5 lat starszego od ciebie Finnicka Odaira, przeżyliście wielki szczenięcy romans, wiedziałaś, z czego żyje Finnick, a Finnik znał twoje hobby, lecz oboje staraliście się to ukryć. W końcu, ktoś ze środowiska Finnicka dowiedział się o was, więc zlecił Finnickowi zabicie ciebie, tuż przed siedemnastymi urodzinami. Zamiast tego, rozdziewiczył cię...
- Przejdź do konkretów, Cassidy... - mówię.
- Nazwał cię Kosogłosem. - kończy. - Także, moje pytanie brzmi: Dlaczego nazwano cię wężem, gdy jesteś symbolem buntu i zemsty?
- John, był przyjacielem mojego ojca i współpracownikiem. Gdy zginęli rodzice miałam 7 lat. John się nami zajął, choć nie był idealnym wzorem rodzica. Od zawsze wiedziałam, że chcę się zemścić na ludziach, którzy zabili mi rodziców. John zauważył to i zaczął mnie trenować na morderczynie. Kiedy inne dzieci bawiły się lalkami Barbie, ja strzelałam do nich z najróżniejszej broni. W wieku 12 lat stałam się zawodowcem. Mordowałam, głównie na zlecenie, ale John oprócz wrodzonego talentu do zabijania niewinnych ludzi zauważył także inteligencję i spryt, jakich nikt nie miał. Moje IQ wynosi 198. Umiem zrobić bombę z byle wsuwki do włosów i baterii. Nazwał mnie wtedy wężem, bo węże to najsprytniejsze istoty jakie istnieją, choć mówi się, że takimi istotami są lisy... Finnick nazwał mnie Kosogłosem, bo to symbol buntu i zemsty, wiedział, jak bardzo nienawidzę Johna, przez to co zrobił... Gdy Kyle ukończył 16 lat, wyprowadziliśmy się od Johna i oboje obiecaliśmy sobie, że John kiedyś zginie z naszej ręki i uciekniemy z Manchesteru... Po co mnie o to wszystko pytasz, skoro ty wszystko wiesz?
- Chciałam to usłyszeć od ciebie. Ludzie mylą się co do ciebie, Silver. Biorą cię za bezduszną morderczynię, a ty po prostu jesteś małą zagubioną w swoim świecie dziewczynką... - patrzy beznamiętnie mi w oczy. - Jesteś inna... A ludzie boją się inności. Jesteś na prawdę silna. Ale nie dość silna, dlatego razem z Isaaciem ci pomożemy. Warunek jest jeden. Nie toleruję kłamców.
- Kłamców? - pytam. - Sądzisz, że kłamię?
- Nie. Tylko ostrzegam. Jedno małe kłamstwo, a źle to się skończy nie tylko dla ciebie, ale i dla Kyle'a i Jamie'go. - prostuje się i przeczesuje palcami swoje długie ciemne włosy.
- Dobrze się składa, bo sama nie lubię, kiedy ktoś nie jest ze mną szczery. - mruczę.
- Zacznijmy naszą grę. Będą nas jeszcze błagać o litość, albo sami się zabiją... - uśmiecha się
Hihihi Go Cassy, Go Cassy! KC mocno buraczku 💜💕💞❤️
OdpowiedzUsuń